poniedziałek, 22 stycznia 2018

Przychodzi baba do nieba….

 
Przychodzi baba do nieba.
 Zatrzymuje ją św. Piotr.
-Przepraszam, a Pani dokąd?
-Do nieba – pada wyraźna odpowiedź.
-Zaraz, zaraz. To nie takie proste. Wcześniej trzeba przejść mały teścik:
Trzeba uzbierać 4000 punktów.
-No dobrze – już mniej pewnie
-Proszę opowiedzieć coś o swoim życiu.
-Codziennie odmawiałam różaniec…
-No dobrze, pół punktu…
-Ile?????????????????!!!
-Pół punktu, dobrze Pani słyszy!
-Czytałam magazyny katolickie…
-Pół punktu
-Chodziłam w tygodniu na msze…
-Jeden punkt.
Po godzinie baba zgromadziła 25 punktów.
-No cóż, przykro mi. Nie zmieściła się Pani w limicie, oznajmia św. Piotr.
-Jezu, ratuj!!!!!!!!!!!!!!!!! – woła zdesperowana kobieta.
-Brawo! Cztery tysiące punktów!!! Tędy proszę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 Wszystkie Księgi Liturgiczne mówią - Pana Jezusa rozdajemy tylko i wyłącznie na klęcząco . Błogosławieństwo - na klęcząco - ile więcej łask...