wtorek, 23 stycznia 2018

Wpatruję się w Niego , a On wpatruje się we mnie”

 

Z adoracji Najświętszego Sakramentu Jan Paweł II czerpał moc do przezwyciężania trudności.

„Pięknie jest zatrzymać się z Nim[Chrystusem]i jak umiłowany Uczeń oprzeć głowę na Jego piersi (por. J 13,25) , poczuć dotknięcie nieskończona miłością Jego Serca.(…)

Ileż to razy moi drodzy Bracia i Siostry , przeżywałem to doświadczenie i otrzymałem dzięki niemu siłę , pociechę i wsparcie”( Ecclesia de Eucharystia,25).

 

Jest to wielka nauka dla nas.

Także i nam Bóg udzieli w niej siły , pociechy i wsparcia.

Zachęceni przykładem Ojca Świętego  warto   dłużej zatrzymać się przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie na duchowej rozmowie.

Takiej decyzji prawdopodobnie staną na drodze różne pokusy.

Być może będzie to myśl , że nie mamy czasu na kontemplację , albo że to i tak do niczego nie doprowadzi.

Ileż to razy i ja doświadczałam siły i pociechy po takiej duchowej rozmowie.

Klękając  przed Najświętszym Sakramentem jestem  świadoma , że spotykam się z Bogiem.

Staram się krótko modlić , więcej rozmawiać i patrzeć , patrzeć , patrzeć na Jezusa ukrytego w Hostii.

To w kontemplacji otrzymujemy łaskę coraz głębszego poznania Pana Jezusa. 

Wiele tutaj zależy od naszej wiary.

W adoracji poznajemy głębiej nie tylko Boga , ale też i samych siebie i swoje miejsce w Bożym planie zbawienia.

Myślę , że Pan Jezus chce abyśmy przychodzili do Niego z naszymi troskami. Chce nas pocieszyć , umocnić.

Po śmierci mojego tatusia , prosto ze szpitala szybko pobiegłam przed najświętszy Sakrament.

Tam ryczałam jak bóbr , nawet nie potrafiłam dobrze się pomodlić.

To ludzie , którzy również trwali na  adoracji , modlili się za mnie , nie wiedząc nawet dlaczego tak się zachowuję (mówili mi potem).

I wyobraźcie sobie , że zostałam umocniona.

Wyciszyłam się i nie musiałam już zażywać tabletek uspokajających.

Bardzo często zaczynając adorować Pana Jezusa doświadczamy piękna tej modlitwy , otrzymujemy wiele łask.

Z czasem jednak nasz entuzjazm mija.

Dzieje się tak dlatego , że Bóg chce nas oczyścić , wzmocnić naszą wiarę, nadzieję i miłość.

Dokonuje tego m.in. przez odebranie nam uczucia zadowolenia z modlitwy.

Wtedy tak ważna jest wytrwałość na adoracji.

Jak dowiadujemy się od siostry Faustyny , taka wytrwałość ma wielkie znaczenie : „ Jezus dał mi poznać , jak dusza powinna być wierną modlitwie , pomimo udręczeń i oschłości , i pokus , bo od takiej przeważnie modlitwy zależy urzeczywistnienie  nieraz wielkich zamiarów Bożych ; a jeżeli nie wytrwamy w takiej modlitwie , krzyżujemy to , co Bóg chciał przez nas dokonać albo w nas.

Niech słowa te wszelka dusza zapamięta: 

„A będąc w ciężkości , dłużej się modli”(Dz.872).

 Kiedy ogarnie nas zniechęcenie i zwątpienie , warto przypomnieć sobie o mądrości zawartej w słowach Jana Pawła II:
 „Czas ofiarowany Chrystusowi nigdy nie jest czasem straconym , ale raczej czasem , który zyskujemy , aby nadać głęboko ludzki charakter naszym relacjom z innymi i naszemu życiu”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 Wszystkie Księgi Liturgiczne mówią - Pana Jezusa rozdajemy tylko i wyłącznie na klęcząco . Błogosławieństwo - na klęcząco - ile więcej łask...