Gdy jest w
nas lęk i depresja, to mogą skutecznie blokować nasz zdrowy rozsądek.
Człowiek poszukuje panicznie natychmiastowych i szybkich rozwiązań na
problem, jaki się pojawił.
Gdy takich rozwiązań nie ma, przychodzi
rozpacz.
Niekiedy chcemy ominąć problemy lub od nich uciec.
Odsuwamy problemy na
bok, co czasami bywa konieczne, ale gdy staje się regułą postępowania,
wpadamy w duże kłopoty.
Stąd podejmujemy decyzje irracjonalne, czyli
niewłaściwe.
Ponieważ dominują emocje i negatywne myślenie, dlatego
działamy w sposób irracjonalny i niewłaściwy.
To jest zachowanie nerwicowe.
W takiej sytuacji,
problemy stają się wielką, osobistą udręką dlatego, ponieważ nie
zwracaliśmy uwagi na pojawiające się znaki ostrzegawcze. Jakie to znaki?
Osoby niezadowolone z
siebie, i w ogóle z życia, mogą oskarżać innych; mogą cierpieć na
depresję; doświadczać częstych bólów głowy, wrzodów żołądka, bólów w
klatce piersiowej.
To wszystko wskazuje na fakt, że nie potrafią radzić
sobie ze stresem w życiu zakonnym. Omijane problemy zaczynają nas
przytłaczać prędzej czy później.
Gdy zaczynamy się z nimi liczyć,
bierzemy się za bary z rzeczywistością, a rzeczywistość, bez względu na
to, jak jest przykra i bolesna, utrzymuje nas w równowadze psychicznej,
emocjonalnej i duchowej.
Ból jest elementem procesu wzrastania, również wzrastania duchowego.
Bez bólu nie ma
osiągnięć. Ból fizyczny jak i psychiczny są pozytywne, ponieważ
sygnalizują, że coś jest nie w porządku, że coś trzeba zmienić, że
problem wymaga rozwiązania.
Jeśli nie doświadczamy bólu, zabraknie nam
metody wykrywania problemów.
Nie będziemy wówczas prowokowani do
przemiany i w tej sytuacji, pojawić się może wegetacja, łatwo
przechodząca we frustrację.
Wszyscy mamy problemy,
dlatego wszyscy doświadczamy lęków, depresji i frustracji.
Nasza
niepewność, której bardzo się obawiamy sprawia, że nie czujemy się
całkiem bezpieczni. Lecz nasza niepewność pomaga w uświadomieniu sobie
własnej skończoności.
To zmusza do kontemplacji, bowiem ona umożliwia
przekraczanie ograniczoną rzeczywistość ludzkiego bezpieczeństwa.
Rozpoznanie osobistego zagrożenia i odniesienie się do niego umożliwia
poznanie siebie oraz jest zachętą do wzrostu.
Poczucie zagrożenia i niepewność, to coś co jest normalne w ludzkim życiu.
Od tego nie można
uciec.
Zmaganie się z poczuciem zagrożenia rodzi w nas nowe życie.
Jeśli
tego nie czynimy, trwamy w stagnacji, dajemy za wygraną, odczuwamy
niepokój.
Kiedy boimy się stawić czoła życiu, wystawiamy się na
niebezpieczeństwo utraty życia.
Gdy poczucie zagrożenia przejmuje nad
nami kontrolę, uciekamy od życia, unikając w ten sposób ryzyka i
odmawiając dzielenia tej formy życia, z innymi siostrami.
Ze strachu
przed nieporadnością nie bierzemy na siebie żadnej odpowiedzialności.
W
ten sposób tracimy pewność siebie, a także poczucie własnej godności.
We
wszystkich naszych problemach niezwykle ważna jest świadomość obecności
Boga w nas. Nie należy zakładać, że Bóg w cudowny sposób usunie
wszelkie nasze trudności.
Takie bowiem myślenie charakteryzuje osoby o
niedojrzałej, infantylnej religijności.
Bóg wydobywa dobro ze zła.
Ufność do Boga, rodzi
odwagę w radzeniu sobie z naszymi trudnościami, że Bóg obdarzył nas
zdolnością kierowania własnym życiem, jeśli tylko zechcemy tę zdolność
wykorzystać.
Nasza niepewność, może być zarówno bodźcem do ożywienia
tego potencjału, jaki w sobie nosimy, tych własnych umiejętności jeszcze
przez nas nie poznanych, ale może być także czynnikiem hamującym wtedy,
gdy nie reagowaliśmy na pojawiające się trudności.
Chrystus stał się
człowiekiem nie po to, by oddalić od nas wszystkie problemy, lecz po to,
by nauczyć nas zmagania się z nimi.
Niewiedza religijna lub nerwicowe
przekonania religijne niszczą naszą duchowość.
Zamiast uzdrowienia,
religia przynosi wypaczenia powiększające nasze problemy.
Żywa wiara,
potrafi wszystkie je przezwyciężyć.
Święty Michale Archaniele broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech mu rozkaże Bóg, pokornie prosimy, a Ty Książe wojska niebieskiego, szatana i inne duchy złe,które na zgubę dusz krążą po świecie, mocą Bożą strąć do piekła. Amen
czwartek, 1 lutego 2018
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Odmawiajmy tę modlitwę codziennie przeciw złu ma ona wielką siłę. Boże Ojcze Wszechmogący, Wszechmądry i Wszechpotężny, Stwórco Nieba i ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz