z martwicy głowy kości udowej
Rodzice są lekarzami:
matka laryngolog
ojciec internista, medycyna ogólna i rodzinna.
Świadectwo rodziców:
Mieszkamy w Tarnowskich Górach. Michał urodził się w 1992 roku.
Kiedyś jako dziecko w wyniku nieszczęśliwego wypadku złamał sobie przedramię.
Musiał nosić gips ramienny, a że był raczej drobnej budowy, spowodowało to przeciążenie prawego biodra.
Po jakimś czasie, po zagojeniu się złamania, zaczął utykać.
Był wtedy w ostatniej klasie przedszkola, czyli w „zerówce”.
Rozpoznano
jałową martwicę głowy kości udowej, chorobę Perthesa.
Jest to
schorzenie przebiegające niestety z bardzo dużą liczbą powikłań, które
mogą prowadzić do masywnego zniszczenia stawu biodrowego, wymagającego
nawet endoprotezoplastyki, czyli wymiany chorego stawu biodrowego.
Często oznacza to okaleczenie do końca życia.
Przebieg
choroby naszego syna nie był może specjalnie dramatyczny, ale bardzo
żmudny, i nasi koledzy, lekarze ortopedzi, stopniowo przygotowywali nas
na możliwość wystąpienia powikłań i to tak dramatycznych, że powodujących kalectwo do końca życia, a także na możliwość pojawienia się tego schorzenia również w lewym stawie biodrowym. Takie przypadki też się niestety u chłopców zdarzają.
Proces
leczenia wymagał praktycznie unieruchomienia dziecka, wolno mu było
jedynie poruszać się dla załatwienia potrzeb fizjologicznych o kulach
oraz w aparacie odciążającym.
Przez
dwa pierwsze lata podstawówki Michał w gruncie rzeczy nie chodził do
szkoły. Nauczycielka prowadziła nauczanie indywidualne u nas w domu.
O
Gidlach dowiedzieliśmy się od naszych pacjentów i dobrych znajomych.
Polecano sanktuarium w Gidlach jako miejsce cudownych uzdrowień, które
miały miejsce także w rodzinach naszych informatorów.
To tutaj ich
modlitwy zostały wysłuchane.
Zatem i my przyjechaliśmy do Matki Bożej Gidelskiej prosić o pomoc dla naszego dziecka.
Przybyliśmy
tu z pielgrzymką, modliliśmy się gorąco, daliśmy Michałowi winko,
odmawialiśmy modlitwę z obrazka Matki Bożej Gidelskiej.
Ten
obrazek już wkrótce stał się dla nas symbolem obecności Maryi wśród
nas. Nasza wiara ulegała cały czas wzmocnieniu, podobnie umacniała się
nasza wytrwałość, bo przecież jako ludzie jesteśmy słabi.
Niejednokrotnie przeżywaliśmy chwile rozterek, chwile słabości.
Wiara jednak pozwoliła nam przetrwać długi okres choroby dziecka, w sposób zadziwiający.
Na
zajęcia katechetyczne przygotowujące do Pierwszej Komunii Świętej
Michał chodził jeszcze o kulach, natomiast na samą uroczystość ortopedzi
pozwolili mu zdjąć aparat odciążający i iść bez kul łokciowych.
Dalsza rehabilitacja przebiegała nadal pod kontrolą, ale od dwóch lat Michał wciąż rozszerza swoje możliwości ruchowe.
Od
ubiegłego roku może już uczestniczyć w zajęciach z WF pod specjalnym
nadzorem nauczyciela, by nie sforsował osłabionego stawu biodrowego.
Leczenie zakończono praktycznie bez powikłań, jesteśmy więc naprawdę szczęśliwi
i wdzięczni Matce Bożej, że dała naszemu synkowi zdrowie, a także siłę potrzebną nam rodzicom i córce, siostrze Michała, która znosiła dzielnie i z wielkim poświęceniem chorobę młodszego brata.
Dzisiaj on sam mówi: „Sportowcem nie będę, ale mogę już biegać”.
Proszę wierzyć, nasze łzy wzruszenia są naprawdę bardzo szczere.
Świadectwo siostry: Jak odbierałaś chorobę braciszka, która trwała tak długo?
Wierzyłam, że dzięki naszym modlitwom mój brat będzie zdrowy, wierzyłam w to, że Matka Boska mu pomoże.
Z tą wiarą żyłam przez lata.
I tak wytrwaliśmy do teraz, kiedy już może chodzić swobodnie i jest zdrowy.
Kiedy ujawniła się choroba Michała, miałaś dziesięć lat.
W jaki sposób modliłaś się w intencji brata?
W
codziennej modlitwie prosiłam zawsze Boga o pomoc i zdrowie dla
Michała, który wtedy był najważniejszą osobą w naszej rodzinie.
Co chciałabyś powiedzieć ludziom, którzy przychodzą do gidelskiego sanktuarium, klękają w kaplicy, rozglądają się po obrazkach przedstawiających cudowne uzdrowienia i zastanawiają się, czy Matka Boża rzeczywiście pomaga?
Chciałabym powiedzieć im tylko jedno, że po prostu wiara czyni cuda.
Nigdy nie można przestać wierzyć.
Ale co zrobić, żeby mieć taką wiarę?
Czy ty, twoja mama i tata byliście tak głęboko wierzący, żeście potrafili wymodlić Michałowi łaskę zdrowia? Jak to rozumiesz?
Nie wiem, to po prostu wychodzi od każdego z nas ze środka, po prostu trzeba mieć tę wiarę, ona daje wszystko.
Głęboko ufałaś, że brat będzie uzdrowiony?
Tak. (Siostra płacze).
Korzystaliśmy
z możliwości diagnostycznych kilku klinik w Polsce i z konsultacji
pewnej kliniki w Niemczech.
Tego rodzaju schorzenia nie leczy się ani
farmakologicznie, ani zabiegowo.
Jedna tylko klinika w Sosnowcu
zachęcała nas do wykonania dosyć drastycznego zabiegu chirurgicznego
związanego z przecięciem całej miednicy.
Natomiast
cztery pozostałe, łącznie z kliniką łódzką, z prof. Zenderem (znanym
ortopedą dziecięcym), wskazywały na leczenie zachowawcze.
Choroba
Perthesa, czyli jałowa martwica głowy kości udowej, jest praktycznie
nieuleczalna.
Implantacja stawu biodrowego właściwie zmniejsza tylko ból, nie prowadzi do całkowitego wyleczenia.
Ograniczenie sprawności przez tę chorobę jest dożywotnie.
Tylko
wiara i tylko Boża pomoc za wstawiennictwem Matki Bożej Gidelskiej
pomogły uzyskać pełne wyleczenie naszego synka Michała.
Nie
ma bowiem w tej chorobie możliwości skutecznego medycznego wpływu.
Tu
się nie wytnie wyrostka, tutaj się nie poda antybiotyku.
Nie ma innej możliwości, jak tylko trwać w niezachwianej wierze w nadprzyrodzoną pomoc.Trzeba głęboko wierzyć i uzbroić się w cierpliwość.
Matka Boża Gidelska nas nie zawiodła.
Bóg zapłać!
lek. med. Beata Nowodworska
lek. med. Dariusz Nowodworski
Gidle, 29.08.2004
Święty Michale Archaniele broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech mu rozkaże Bóg, pokornie prosimy, a Ty Książe wojska niebieskiego, szatana i inne duchy złe,które na zgubę dusz krążą po świecie, mocą Bożą strąć do piekła. Amen
piątek, 23 lutego 2018
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Odmawiajmy tę modlitwę codziennie przeciw złu ma ona wielką siłę. Boże Ojcze Wszechmogący, Wszechmądry i Wszechpotężny, Stwórco Nieba i ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz