piątek, 2 lutego 2018

O pokładaniu w Bogu ufności , gdy na nas lecą strzały słów




Czymże są słowa , jeśli nie słowami tylko.  
Mkną przez powietrze , skały  nie naruszą ! 
Jeżeli winieneś tego , co ci zarzucają , pomyśl , że chcesz się szczerze poprawić; jeżeli sumienie nic ci nie wyrzuca , zastanów się , czy to chętnie dla Boga chcesz znosić! Przynajmniej  niech ci  to wystarczy , że  niekiedy  bodaj słowa znosisz ,  skoro  jeszcze nie  potrafisz  wycierpieć  dotkliwego smagania   biczów. 
I dlatego te drobne rzeczy tak ci serce ranią?  
Dlatego , że jeszcze jesteś zewnętrzny i na ludzi więcej uważasz , niż należy.  
Dlatego , że drżysz przed uniżeniem się , że nie chcesz , by cię karcono za wybryki i że chowasz się za zasłonę wymówek. 
Wejrzyj lepiej w siebie , a przekonasz się , że za dużo masz jeszcze w sobie miłości własnej i próżnej żądzy podobania się ludziom. 
Skoro bowiem uciekasz przed poniżeniem  i zawstydzeniem za swe wady , widać oczywiście , że ani nie jesteś prawdziwie pokorny ani nie umarłeś zupełnie światu , ani świat nie jest dla ciebie ukrzyżowany. 
Lecz usłuchaj mego słowa a nie będziesz się troszczył o dziesięć tysięcy słów ludzkich. Gdyby przeciwko tobie powiedziano wszystko , co tylko najzłośliwiej  zmyśleć  można , cóż by ci to zaszkodziło , jeślibyś to w ogóle mimo uszu puścił i nie cenił więcej niż źdźbła?  
Czy mogą ci złe mowy zerwać z głowy choć jeden włosek?  
Kto zaś nie trzyma serca na wodzy i nie ma przed oczami Boga , łatwo się wzrusza słówkiem nagany. 
A kto we mnie ufność położył i przy własnym zdaniu nie usiłuje obstawać , nie ulega ludzkiemu strachowi.
Ja bowiem jestem sędzia i znawca wszystkich tajemnic ; wiem , jak się rzecz stała , znam tego , co krzywdę wyrządza i tego co ją znosi.
Ode mnie wyszło to słowo ,  za moim  dopuszczeniem  to się przydarzyło ;  by wyszły na jaw zamysły serc wielu (Łk 2,35).
 Ja winowajcę i niewinnego osądzę , wprzód jednak chciałem obydwu doświadczyć sądem ukrytym. Świadectwo ludzkie często zawodzi , mój sąd jest prawdziwy ; ostoi się i nikt go nie obali.  
Często ten sąd jest zakryty i mało komu w  szczegółach dostępny ; nigdy jednak się nie myli , ani omylić nie może , choćby oczom nierozumnych zdawał się niesłuszny. Do mnie więc w każdym sądzie uciekać się trzeba i nie polegać na własnym zdaniu. Sprawiedliwy bowiem nie zatrwoży się cokolwiek nań od Boga przypadnie            (Prz 12,21). 
Chociażby coś niesprawiedliwego przeciwko niemu powiedziano , nie będzie o to wiele dbał.  
Nie będzie się tak pyszałkowato radował , jeżeli go inni słusznie wytłumaczą.  
Gdyż pamięta o tym , że Ja badam sumienia i serca (Ap 2, 23) i nie sadzę według wyglądu i pozorów ludzkich. 
Często zaś w oczach moich jest przewiną to , co w mniemaniu ludzi uchodzi za godne pochwały.


 

Panie Boże , sędzio sprawiedliwy , potężny i cierpliwy , który znasz ułomność i złość ludzką , bądź siłą moją i całą ma nadzieją ; bo mi nie wystarcza moje sumienie.  
Ty znasz , czego ja nie znam i dlatego przy każdej naganie powinnam się upokorzyć i znieść ją cicho.  
Przebacz mi też łaskawie , ilekroć tak nie postępowałam i nadal mi użyczaj łaski cierpliwości.
Czy dla wiecznego życia nie należy ponosić trudów?
Wznieś więc swe oczy ku niebu! 


 


Zaczerpnięto z  „ O naśladowaniu Chrystusa”  Tomasza  a` Kempis. 
 Imprimatur Kuria Biskupia w Lublinie 3 XII 1983 Nr 1524/GI/83

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz