Czymże są słowa , jeśli nie słowami tylko.
Mkną przez powietrze , skały nie naruszą !
Jeżeli winieneś tego , co ci zarzucają , pomyśl , że chcesz się szczerze poprawić; jeżeli sumienie nic ci nie wyrzuca , zastanów się , czy to chętnie dla Boga chcesz znosić! Przynajmniej niech ci to wystarczy , że niekiedy bodaj słowa znosisz , skoro jeszcze nie potrafisz wycierpieć dotkliwego smagania biczów.
I dlatego te drobne rzeczy tak ci serce ranią?
Dlatego , że jeszcze jesteś zewnętrzny i na ludzi więcej uważasz , niż należy.
Dlatego , że drżysz przed uniżeniem się , że nie chcesz , by cię karcono za wybryki i że chowasz się za zasłonę wymówek.
Wejrzyj lepiej w siebie , a przekonasz się , że za dużo masz jeszcze w sobie miłości własnej i próżnej żądzy podobania się ludziom.
Skoro bowiem uciekasz przed poniżeniem i zawstydzeniem za swe wady , widać oczywiście , że ani nie jesteś prawdziwie pokorny ani nie umarłeś zupełnie światu , ani świat nie jest dla ciebie ukrzyżowany.
Lecz usłuchaj mego słowa a nie będziesz się troszczył o dziesięć tysięcy słów ludzkich. Gdyby przeciwko tobie powiedziano wszystko , co tylko najzłośliwiej zmyśleć można , cóż by ci to zaszkodziło , jeślibyś to w ogóle mimo uszu puścił i nie cenił więcej niż źdźbła?
Czy mogą ci złe mowy zerwać z głowy choć jeden włosek?
Kto zaś nie trzyma serca na wodzy i nie ma przed oczami Boga , łatwo się wzrusza słówkiem nagany.
A kto we mnie ufność położył i przy własnym zdaniu nie usiłuje obstawać , nie ulega ludzkiemu strachowi.
Ja bowiem jestem sędzia i znawca wszystkich tajemnic ; wiem , jak się rzecz stała , znam tego , co krzywdę wyrządza i tego co ją znosi.
Ode mnie wyszło to słowo , za moim dopuszczeniem to się przydarzyło ; by wyszły na jaw zamysły serc wielu (Łk 2,35).
Ja winowajcę i niewinnego osądzę , wprzód jednak chciałem obydwu doświadczyć sądem ukrytym. Świadectwo ludzkie często zawodzi , mój sąd jest prawdziwy ; ostoi się i nikt go nie obali.
Często ten sąd jest zakryty i mało komu w szczegółach dostępny ; nigdy jednak się nie myli , ani omylić nie może , choćby oczom nierozumnych zdawał się niesłuszny. Do mnie więc w każdym sądzie uciekać się trzeba i nie polegać na własnym zdaniu. Sprawiedliwy bowiem nie zatrwoży się cokolwiek nań od Boga przypadnie (Prz 12,21).
Chociażby coś niesprawiedliwego przeciwko niemu powiedziano , nie będzie o to wiele dbał.
Nie będzie się tak pyszałkowato radował , jeżeli go inni słusznie wytłumaczą.
Gdyż pamięta o tym , że Ja badam sumienia i serca (Ap 2, 23) i nie sadzę według wyglądu i pozorów ludzkich.
Często zaś w oczach moich jest przewiną to , co w mniemaniu ludzi uchodzi za godne pochwały.
Panie Boże , sędzio sprawiedliwy , potężny i cierpliwy , który znasz ułomność i złość ludzką , bądź siłą moją i całą ma nadzieją ; bo mi nie wystarcza moje sumienie.
Ty znasz , czego ja nie znam i dlatego przy każdej naganie powinnam się upokorzyć i znieść ją cicho.
Przebacz mi też łaskawie , ilekroć tak nie postępowałam i nadal mi użyczaj łaski cierpliwości.
Czy dla wiecznego życia nie należy ponosić trudów?
Wznieś więc swe oczy ku niebu!
Zaczerpnięto z „ O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza a` Kempis.
Imprimatur Kuria Biskupia w Lublinie 3 XII 1983 Nr 1524/GI/83
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz